Lara


To jest właśnie Lara.
Wesoła, z jęzorem wywieszonym na wierzch.
Zapatrzona i skupiona, pomimo tego ruchliwa.
Szybko się uczy, ale łatwo się męczy.
Brak czasem jej wytrwania, ale często jest też zacięta.


Lara urodziła się 09.03.2010 r.
Żyła w rodzinie w której miała być tylko szczeniakiem, 
zabawką właścicieli, miała nie sprawiać problemów,
uciekła...
Pracownicy schroniska złapali ją i przywieźli do miejsca pracy,
nikt się po nią nie zgłosił.
Aż pewnego dnia przyjechała po nią jakaś dziewczyna, zapięła na smycz do czerwonej, skórzanej obroży i wyszła z rzędu boksów z resztą psów.
Lara stęskniona za spacerem po za schroniskiem,
wybiegła za bramę omal nie przewracając dziewczyny, 
nie panowała nad psem, 
Lara ciągnęła ją w każdą stronę.
Larowatej udało się utrzymać Lare na smyczy tak by szła koło nogi.
Lara podniecona pobiegła po schodach ślizgając się i wywracając. 
Drzwi otworzył tata.
Nowa lokatorka obszczekała go i wbiegła do domu bez zaproszenia, 
chowając się pod łóżko, 
tata wchodzący do pokoju był witany warkiem.
Później nazwaliśmy ją Lara.
Później...
W sumie to teraz, wiemy już wszystko o psie, 
który wcześniej siedział za kratą boksu, bawiąc się z resztą psów.
I była ona weselsza od innych psów,
i mimo to nie planowaliśmy, że weźmiemy ją.
Padła propozycja kierowniczki,
zobaczyłyśmy i z wielką nie pewnością zabrałyśmy do domu.
Kiedy dostaje jeść rzuca się na nie jakby była wygłodniała połyka nie gryząc swojej karmy,
I wciąż widzę ją w tej swojej pierwszej obroży, czerwonej skórzanej...
Oto jej zdjęcie na drugi dzień po adopcji: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz